I tu pies pogrzebany.... Systematyczność, planowanie, realizacja - to nad tym pracuję. Jeśli wypracuję ten system, będę wygrana - sama dla siebie :)
Moja
złota zasada: „Ludzie, którzy ciągle odkładają na jutro
zrobienie tego, na czym im naprawdę zależy, stają się
niewolnikami własnego rozczarowania i rozgoryczenia”.
Regularnie atakuję biodra, uda i pośladki 3 razy w tygodniu. Poniedziałek jest dniem tanecznym - Reggaeton, który KOCHAM! Swoja droga daje niezły wycisk. Jak ktoś myśli, ze to tylko delikatne machanie pupą i klatka piersiową to się gruuubo myli :)
Dodatkowo 4 razy w tygodniu bieganie i pompki w domu:)
Poza tym czeka mnie bardzo aktywny czas w pracy... ale kocham ten stan gdy mam czas dopięty na ostatni guzik no i oczywiście czas relaksu najlepiej z drugą połówką... we dwoje relaks ma moc 200% ;)
